Droga Szamana - Nowy Początek - autor zrezygnował z fantastyki w 6 tomie?

Droga Szamana - Nowy Początek - autor zrezygnował z fantastyki w 6 tomie?

Droga Szamana. Etap 6: Nowy Początek
Autor: Wasilij Machanienko

Recenzje poprzednich tomów:
Droga Szamana. Etap 1: Początek
Droga Szamana. Etap 2: Gambit Kartosa
Droga Szamana. Etap 3: Tajemnica Mrocznego Lasu
Droga Szamana. Etap 4: Zamek Widmo
Droga Szamana. Etap 5: Szachy Karmadonta

Długo mnie tu nie było… i odnoszę wrażenie, że to 6 tom opowiadań o życiu Machana autorstwa Wasilija Machanienko dołożył do tego swoją cegiełkę. Pierwszy tom czyli „Początek” był tym, który wywarł na mnie tak ogromne wrażenie że serię pokochałem! To on był właśnie tym „początkiem” bloga (to przecież pierwsza recenzja) i on mnie zmotywował do tego by otworzyć mojafantastyka.pl i podzielić się swoimi myślami. Tak mijały kolejne miesiące, a ja zawsze w dwa dni pochłaniałem kolejny tom (gdy tylko wychodził) i chciałem więcej i więcej i więcej, aż do numeru 5. Jego końcówka (co nie zdradza moja recenzja) gigantycznie mnie zdenerwowała i wywróciła całą opowieść do góry nogami. W normalnych warunkach powiedziałbym WOW, ale niestety to nie jest Gra o Tron, w której spodziewasz się wszystkiego co najgorsze, tylko sielankowa opowieść o przygodach człowieka-gracza i jego podbojach w przepięknym wirtualnym świecie Barliony.

Po co tak długi wstęp?

Jest to istotne, ze względu na to, że szósty tom jest zupełnie inną opowieścią niż wszystkie poprzednie (kontynuacją tej złej końcówki z poprzedniego tomu). Gatunek LIT-RPG do którego byliśmy przyzwyczajeni z poprzednich „etapów” czyli różne ciekawe historie i przeniesienie gry i świata z gier MMO na życie prawdziwe, w tej książce zmienia się w ciężki thriller. Zmienia się w pełen konspiracji, szpiegostwa, oszustwa, smutny świat otoczony manipulacją najbogatszych ludzi, którzy jak się okazuje, wykorzystali naiwność Machana. Wszystkie poprzednie przygody, które przeżywał, były jedną wielka układanką narzuconą „przez illuminati”… oczywiście nie chodzi o Illuminati tylko o grupę bardzo bogatych ludzi (a nawet jedną rodzinę), którzy mieli swoje wojenki w interesach z innymi bardzo bogatymi ludźmi (ze swojej rodziny), więc przygody Machana okazały się dobrą przykrywką do prowadzenia wewnętrznej wojny i wzbogacania się. Brzmi ciężko? BO TAKIE WŁAŚNIE JEST! Ten tom to nic innego jak wyjaśnienie dlaczego Machanowi i jego kumplom, jego klanowi, jego życiu przytrafiały się tak liczne przygody i po co one były, tylko czy na pewno tego chciałem?

Oczywiście książka nie może zakończyć się inaczej jak happy endem, hurra… i to takie hurra bez entuzjazmu, ponieważ czytało mi się to bardzo ciężko. Z lekkiej fantastyki przeszedłem do ciężkich konspiracji, których akurat w tej serii nie chciałem i się ich nie spodziewałem. Czy polecam? Jeżeli interesuje Cię cała seria i śledzisz życie bohaterów od samego początku to i tak przeczytasz tom 6. Trzeba przez niego przejść, trzeba to zamknąć i wierzyć, że tom 7, który już do mnie idzie (bo jego premiera odbyła się 20 kwietnia 2022) będzie powrotem do pięknej i ciekawej fantastyki.

Podobne artykuły