Droga Szamana. Etap 4: Zamek Widmo - recenzja kolejnej przygody Machana!

Droga Szamana. Etap 4: Zamek Widmo - recenzja kolejnej przygody Machana!

Droga Szamana. Etap 4: Zamek Widmo
Autor: Wasilij Machanienko

Co tu dużo mówić, jest bardzo dobrze! Po kilku miesiącach wyczekiwania Etap 4 już w księgarniach! W momencie kiedy zakończyłem Etap 3 ogarnęła mnie pustka. Oczywiście w celu jej zapełnienia rzuciłem się w wir poszukiwań i zgłębiania informacji na temat kolejnych części powieści. Przeszukując całe „internety” zderzyłem się zagraniczną prasą (głównie rosyjską), która nie napawała optymizmem… Sporo krytyki o stylistykę, odejście od szczegółowych opisów questów, loota czy innych takich. Przyznam, że i mnie trochę to przestraszyło, ale jak się okazało zupełnie BEZPODSTAWNIE!

Zakochany w trzech poprzednich tomach, które pochłonąłem jak frytki w mcdonaldzie, chciałem więcej i więcej… No i dostałem to, co chciałem! Standardowo, nie chcąc za wiele spoilować, napiszę w kilku zdaniach z czym przyjdzie się zmierzyć naszemu Szamanowi ruszając w przygodę z Zamkiem Widmo. Zaznaczam od razu, że jeśli nie przeczytałeś/aś jeszcze poprzednich części, to z tego miejsca chciałbym zakończyć na tym zdaniu: NAPRAWDĘ WARTO. Droga szamana to cykl powieści LitRPG, literatury łączącej świat książek i gier. Z tego względu polecam tę pozycję każdemu, kto kiedykolwiek zadurzył się w grze MMORPG i pragnął przenieść się do tego świata, bo z tą serią marzenia się spełniają. 🙂

A przechodząc do konkretów, za co dostało się po nosie autorowi od zagranicznych czytelników? Jak wielu z was może się spodziewać (albo nawet wiedzieć to z autopsji – w tym momencie przybijam sobie piątkę ;)) rozwój klanu (gildii) to nie takie łatwe zadanie… i za to oberwało się Panu Wasilijowi Machanienko, gdyż rozpisane fundamenty funkcjonowania takiej „firmy” dla wielu okazały się nudnawe, choć z mojego punktu widzenia jednak konieczne do tego, by poznać jak wygląda świat Barliony od strony biznesowej. Tak więc w tej części przygód szamana Machana poznajemy struktury w klanie, to że potrzebni są raid leaderzy, rekrutujący, testujący, szkolący, jubilerzy, górnicy, księgowi i jakkolwiek głupio by to nie brzmiało, to struktura w klanie przypomina bardzo rozbudowaną i zaawansowaną korporację, która w wiadomy sposób przytłoczyła Machana jako lidera! Oczywiście sprawnie przydzielił on zadania swoim najbardziej zaufanym członkom, a sam skupił się na dalszym rozwoju, choćby rzemiosła. Oczywiście nie spodziewał się, że historia z nagrodą za jego dokonania w poprzedniej części spowoduje, że będzie musiał dźwignąć na siebie wyjątkowe brzemię – zdobycie zamku i utrzymanie tytułu pierwszego Hrabiego Barliony, co również będzie miało swoje konsekwencje.

Znajdzie się też coś dla romantyków… 😉 W KOŃCU rozwija się związek Machana z cudowną Anastariją. Wątek jest przepięknie opisany i wiąże się z nim mnóstwo wyjątkowych wydarzeń, bo przypominam o tym co wydarzyło się w poprzednich etapach – Nastja jest syreną, Machan jest smokiem – a te dwie frakcje od zawsze ze sobą walczyły, więc łatwo można się domyślić, że Romeo i Julia nie będą mieli łatwo, ale czy na pewno?

No i oczywiście tytułowy Zamek Widmo, to jak możecie się domyślać najważniejszy element układanki i napisanie czegokolwiek więcej o tym miejscu mogłoby zepsuć wrażenia, które na Was czekają w czwartej przygodzie Machana i jego załogi, dlatego ugryzę się w język, choć mnie korci aby uchylić rąbka tajemnicy…

Z mojej strony ogromne 10/10. Kontynuacja jak najbardziej wciągająca, trzymająca poziom poprzedniczek. Niezmiennie pochłaniam ten cykl jak żaden inny i z niecierpliwością czekam na kolejne części, a wydawnictwo Insignis obiecało, że w tym roku pojawi się jeszcze dużo dobrego dla wielbicieli przygód Machana!

Książkę do kupienia znajdziecie TUTAJ.

Podobne artykuły