Dawn of War 4 wychodzi 3 grudnia. Cena, frakcje, kampanie i polska wersja: co wiemy o Dawn of War IV
Seria wraca na Kronus. Warhammer 40,000: Dawn of War IV ma trafić na PC 3 grudnia 2026 roku z czterema grywalnymi frakcjami, czterema kampaniami i ponad 70 misjami. Pierwotnie premierę zaplanowano na 17 września, ale latem studio przesunęło ją o ponad dwa miesiące.
Grę tworzy KING Art (King Art Games), a wydaje Deep Silver, marka należąca do PLAION. Poniżej zbieramy oficjalne zapowiedzi, dane ze sklepu i wypowiedzi twórców. To omówienie przed premierą, nie recenzja, a nasze komentarze do założeń wyraźnie oznaczamy.
- Premiera: 3 grudnia 2026, w Commander Edition wczesny dostęp od 30 listopada
- Platforma: PC (Steam)
- Gatunek: RTS, czyli strategia czasu rzeczywistego
- Frakcje: Space Marines (Blood Ravens i Dark Angels), Orks, Necrons, Adeptus Mechanicus
- Tryby: cztery kampanie, Skirmish, gra wieloosobowa online, kooperacyjny The Last Stand
- Język polski: interfejs i napisy, bez polskiego dubbingu

Kiedy premiera Dawn of War 4 i dlaczego przesunięto ją z września?
Obowiązująca data to 3 grudnia 2026 roku. O przesunięciu Deep Silver poinformował 12 sierpnia we wpisie „Release Date Update” z nagraniem Jana Theysena, współzałożyciela KING Art i dyrektora kreatywnego gry. Fragment jego wypowiedzi przytoczył TechRadar. W naszym tłumaczeniu brzmi on tak:
„Zbliżając się do końcowego etapu produkcji, dostrzegliśmy szansę, by jeszcze bardziej dopracować Dawn of War 4 i dać graczom wrażenia, jakie zawsze sobie wyobrażaliśmy. Dodatkowy czas pozwoli nam dalej optymalizować wydajność, usuwać błędy i szlifować grę, żeby od pierwszego dnia była w jak najlepszym stanie.”
Studio podaje więc jako powód optymalizację, poprawki błędów i ogólne dopracowanie. Innych przyczyn nie ogłoszono i nie będziemy ich dopowiadać. Naszym zdaniem w strategii, w której na ekranie ściera się mnóstwo jednostek naraz, płynność działania jest sprawą podstawową, więc taki powód brzmi rozsądnie.
Na jakie platformy wychodzi Dawn of War IV i ile kosztuje?
Oficjalne źródła mówią o PC i Steamie. O wersjach konsolowych nic nie podano. Na stronie Dawn of War IV w sklepie Steam trwa przedsprzedaż z 10-procentową zniżką, ważną do premiery, czyli do 3 grudnia. Ceny w złotych, stan na 28 października 2026 roku (mogą się zmienić):
- Edycja standardowa: 229,00 zł, w przedsprzedaży 206,10 zł. Zawiera samą grę podstawową.
- Commander Edition: 339,00 zł, w przedsprzedaży 305,10 zł.
Commander Edition daje trzy dni wcześniejszego dostępu, czyli od 30 listopada. Według Deep Silver w zestawie są też: prolog fabularny Blood Ravens Story Prologue, dodatek kampanijny AFTERMATH z nową frakcją oraz cyfrowa ścieżka dźwiękowa. Steam pokazuje tę edycję jako pakiet gry i „Year 1 Expansion”, czyli osobnego DLC z adnotacją „coming soon”. Według TechRadaru po przesunięciu premiery prolog Blood Ravens ma się ukazać wiosną 2027 roku, a Aftermath latem. Nazwy piątej frakcji jeszcze nie ujawniono.
Część planów obejmie wszystkich graczy. Deep Silver zapowiada darmowe aktualizacje: tryb Crusade, paczki map, edytor misji oraz nowe scenariusze z dowódcami do The Last Stand i Crusade. TechRadar podaje, że Crusade i pierwsza paczka map mają przyjść na początku 2027 roku. Komentarz od nas: dopłata do Commander Edition to dziś głównie trzy dni wcześniejszego grania i dodatki zapowiedziane na przyszły rok. Ma sens dla kogoś, kto wie, że zostanie z grą na dłużej.

Gdzie i kiedy toczy się akcja Dawn of War 4?
Krótko dla nowych: Warhammer 40,000 to mroczne science fiction z gry figurkowej Games Workshop, w którym Imperium Ludzkości prowadzi niekończące się wojny z obcymi rasami i innymi zagrożeniami. Seria Dawn of War przenosi te konflikty na ekran od 2004 roku.
Czwarta część wraca na planetę Kronus, znaną z Dark Crusade, dodatku do pierwszej gry. Akcja rozgrywa się około 200 lat później. W międzyczasie galaktykę rozdarła Wielka Szczelina (Great Rift), czyli w uniwersum kosmiczna wyrwa przecinająca galaktykę. Kronus i część zakonu Blood Ravens znalazły się po jej „złej stronie”.
Cyrus i Jonah Orion przybywają na Kronus, by odbudować zakon, ale trafiają na złowrogą siłę, która zagraża całemu subsektorowi. Tymczasem ekspedycja Adeptus Mechanicus odkrywa pod piaskami planety kompleks Necronów. Początkowo wygląda na grobowiec, później na więzienie. Pytanie, kogo w nim zamknięto, wydawca na razie zostawia bez odpowiedzi. Scenariusz współtworzył John French, autor powieści Black Library. Streszczamy tylko zapowiedź, którą Deep Silver sam nazwał „very spoiler-free”, czyli wolną od spoilerów.
Jakie frakcje są w Dawn of War 4?
Frakcja to w RTS-ie strona konfliktu z własnymi jednostkami, budynkami i stylem walki. Na start grywalne będą cztery:
- Space Marines. Elitarni superżołnierze Imperium i, jak zaznacza Deep Silver, frakcja główna we wszystkich dotychczasowych grach z serii. Dzielą się na zakony, czyli coś w rodzaju samodzielnych armii z własnymi barwami i tradycjami. Blood Ravens nie są w serii debiutantami, Dark Angels pojawiają się w niej po raz pierwszy jako odrębna, grywalna frakcja podrzędna. W kampanii Space Marines misje wykonuje się pod dowództwem obu zakonów.
- Orks. Żądni walki zielonoskórzy, którzy według opisu wydawcy stawiają na przewagę liczebną. Warhammerowych orków jako punkt odniesienia przywołuje też nasza recenzja powieści Orzeł Biały Marcina Sergiusza Przybyłka.
- Necrons. Pradawni nieśmiertelni, którzy budzą się po 60 milionach lat letargu. Oddali ciała za mechaniczną doskonałość, a zapłacili za to duszą. W serii nie byli grywalni od czasów Dark Crusade.
- Adeptus Mechanicus. Wyznawcy Boga-Maszyny, strażnicy technologii Imperium, którzy odzyskują utraconą wiedzę. To kolejna nowość w serii.
Do tego dochodzi narzędzie Painter do malowania armii. Według Warhammer Community oferuje dziesiątki gotowych schematów, a we własnych można ustawić kolory, kalkomanie i wyposażenie, malując pancerz i sprzęt jednostek element po elemencie. Dla figurkowej części fandomu to bardzo znajome hobby, tylko bez pędzla i schnięcia farby.
Ile kampanii i misji ma Dawn of War IV?
Cztery kampanie, po jednej na frakcję, i ponad 70 misji. Kampanie mają się splatać w jedną nadrzędną opowieść. W oficjalnym omówieniu z dziewięciominutowym zwiastunem na Warhammer Community oficjalny serwis Warhammera zebrał te liczby razem z trybami i mapami.
W wywiadzie dla TechRadaru Theysen opowiada, że decyzja o czterech kampaniach frakcyjnych zapadła bardzo wcześnie, bo Warhammer jest jego zdaniem z natury opowieścią o frakcjach. Jako inspirację wskazuje najlepsze kampanie RTS, takie jak w Warcraft III: filmowość, przerywniki i bohaterowie. Kulisy Blizzarda, studia stojącego za Warcraft III, opisuje książka Play Nice. Pisaliśmy o niej w recenzji książki Play Nice o historii Blizzarda.
Według Theysena pomysły zaczęły się nawarstwiać: pojawiły się rozgałęzione fabuły, wzajemnie wykluczające się misje i wybór bohatera. Sam podsumowuje to jako „cztery naprawdę duże kampanie i jakieś 70 misji, to szaleństwo”. Studio osobno balansuje kampanię i grę wieloosobową, więc jednostka może być bardzo silna w fabule, a osłabiona w meczach z ludźmi.

Jak wygląda rozgrywka: bazy, zasoby i dłuższe bitwy
Za drogowskaz posłużył pierwszy Dawn of War z 2004 roku, czyli klasyczny RTS z budową bazy i dużymi bitwami. Według Deep Silver rozbudowujesz bazę i armię, ulepszasz oddziały i walczysz o kontrolę nad punktami zasobów rozsianymi po mapie. Zasoby to w RTS-ach waluta, za którą rozbudowujesz bazę i rekrutujesz wojsko. Jednostki korzystają z osłon, a budynki można zaadaptować na koszary. System Combat Director odpowiada za animowane starcia i sceny śmierci, a oddziały zbierają doświadczenie i awansują.
Theysen tłumaczy w TechRadarze, że bitwy mają trwać dłużej, bo jednostki giną wolniej (to tak zwany „time-to-kill”). Dzięki temu można dorzucać kolejne siły w trakcie starcia, a sam twórca streszcza to zdaniem, że można wygrać bitwę i przegrać wojnę. Mechanikę uzupełniania oddziałów w polu prawie wycięto jako „dziwną”, ale zespół ją pokochał, bo wnosi do walki ekonomię i zarządzanie całą armią.

Czy jest multiplayer i skirmish?
Tak. Skirmish to potyczka na wybranej mapie poza kampanią, w której ustalasz zasady i przeciwników. Warhammer Community zapowiada tu dziesiątki ustawień, cztery typy rozgrywki i do pięciu rywali sterowanych przez komputer. Do gry wieloosobowej przygotowano 30 map, a Steam wymienia rywalizację i kooperację online. Deep Silver publikował we wrześniu „raporty z pola bitwy” z drużynowych meczów 2v2. Pełnej listy formatów meczów nie podano.
Czym jest The Last Stand?
To kooperacyjny tryb przetrwania dla trzech osób: ciebie i dwóch sojuszników. Odpieracie kolejne fale wrogów, a każdy wybiera jednego z pięciu bohaterów, którym towarzyszą oddziały wsparcia. Nowe scenariusze mają przychodzić w darmowych aktualizacjach. Na papierze to dobry pomysł na wieczór ze znajomymi, kiedy nikt nie ma ochoty na pełny mecz z budową bazy.

Czy trzeba znać poprzednie części i uniwersum Warhammera?
Z zapowiedzi wynika, że nie. Studio podkreśla, że to nowa opowieść, powiązana ze starymi grami, ale „very much its own completely new thing”, a nie prosta kontynuacja fabuły trzech poprzednich części. Powrót na Kronus i Necronów sugeruje jednak, że weterani wyłapią znajome tropy. Nowicjuszom powinno wystarczyć ogólne rozeznanie, kto z kim walczy.
Wymagania sprzętowe i polska wersja językowa
Wymagań sprzętowych jeszcze nie opublikowano. Steam pokazuje „Coming soon” i informuje jedynie, że potrzebne są 64-bitowy procesor i system. Polski interfejs i napisy będą, pełnego polskiego dubbingu nie, bo pełna ścieżka głosowa jest tylko po angielsku. Łącznie gra obsłuży 13 języków interfejsu i napisów. Deep Silver podaje wstępne oznaczenie PEGI 18, a Steam ostrzega przed przemocą, krwią i brutalnymi scenami.
Beta, podglądy i co nas intryguje
Trwa zamknięta beta. Dziennikarze i twórcy treści mieli trzy tygodnie z wersją zawierającą prolog Astra Militarum i Space Marines, pełne kampanie Orków i Adeptus Mechanicus (ponad 30 misji z rozgałęzionymi ścieżkami) oraz potyczki 1v1. Deep Silver zebrał z tych podglądów pochlebne cytaty, między innymi z Polygonu, PC Gamera i TechRadaru, ale to wybór wydawcy, a nie niezależny przegląd opinii.
Naszym zdaniem najciekawiej wygląda połączenie powrotu do korzeni z pierwszej części z ambicjami kampanii w stylu Warcraft III. Wolniejsze bitwy i uzupełnianie oddziałów mogą przesunąć ciężar z refleksu na planowanie. Rozgałęzione misje w czterech kampaniach to jednak spore wyzwanie, a sprawdzić je będzie można dopiero po premierze.
Którą frakcję wybierzecie na start: Blood Ravens, Orków, Necronów czy Adeptus Mechanicus? I czy wolicie kampanię, czy od razu Skirmish?
Stan informacji: 2026-10-28