Smoki, Dysfunkcje i Dowcip: "Straż! Straż!" – Gdzie Śmiech Strzeże Królestwa!

Smoki, Dysfunkcje i Dowcip: "Straż! Straż!" – Gdzie Śmiech Strzeże Królestwa!

"Straż! Straż!" autorstwa Terry'ego Pratchetta jest jak magiczna kolejka górska przez świat, gdzie smoki są tak powszechne jak gołębie, a Straż Miejska jest bardziej dysfunkcyjna niż próba twojego małżonka montażu mebli IKEA.

W tej książce zostajemy zabrani do dzikiego i zwariowanego miasta Ankh-Morpork, miejsca tak zatłoczonego chaosem i korupcją, że politycy mają wizytówki, które służą zarazem za notatki przeprosinowe. Naszymi przewodnikami przez to zamieszanie jest Straż nocna, grupa "egzekutorów prawa", którzy nie są w stanie złapać nawet przeziębienia, nie mówiąc już o przestępcy.

Wkracza Kapitan Vimes, człowiek, który miał zbyt wiele spotkań z lokalnym trunkiem miasta. Jego zespół obejmuje osobę, która przegrałaby pojedynek na miecze z kawałkiem czerstwego chleba, kaprala, który bardziej interesuje się jedzeniem niż przestępstwami oraz rekruta, który twierdzi że jest krasnoludem (choć nim nie jest). Razem są mniej skuteczni niż Tesla w Edynburgu (pozdro dla kumatych).

Ale kiedy tajne stowarzyszenie postanawia przywołać prawdziwego, żywego smoka, aby przejąć kontrolę nad miastem, sytuacja staje się gorętsza niż grillowanie ognistego jaszczura. Jedynym problemem jest to, że ostatni prawdziwy smok Ankh-Morpork zmarł na niestrawność po zjedzeniu szczególnie pikantnego curry.

Humor Pratchetta jest ostry jak dobrze zarzucony sztylet i nieprzewidywalny jak zaklęcie pijanego czarodzieja. Książka to mistrzowski kurs satyry, wypełniony absurdem, bystrą grą słów i postaciami tak dziwacznymi, że twoja dziwna ciotka wydaje się całkiem normalna.

"Straż! Straż!" to lektura obowiązkowa dla każdego, kto lubi się śmiać, fantastykę i rodzaj opowieści, który sprawia, że stronice obracają się szybciej, niż zdążysz powiedzieć: "Czy to smok błotny w Twojej kieszeni, czy po prostu się cieszysz?" Pisanie Terry'ego Pratchetta to czysta magia, i bezpieczniej jest zanurzyć się w ten fantastyczny świat smoków, krasnoludów i katastrofalnej policji, niż stawić czoło biurokracji lokalnego rządu miasta. Chwytaj tę książkę i przygotuj się na wyprawę, która jest zabawniejsza niż żonglowanie płonącymi mieczami na monocyklu. Strażnicy, nie będziecie zawiedzeni!

Podobne artykuły