Total War Rome: Zniszczyć Kartaginę

Total War Rome: Zniszczyć Kartaginę

Total War Rome: Zniszczyć Kartaginę

Autor: Dawid Gibbins

Ahhhh, znów wybrałem niewłaściwie… Zafascynowany wydarzeniami z gry Total War: Rome II, w której to wcielam się w przywódcę państwa z okresu starożytnego Rzymu, postanowiłem polecieć krok dalej – kupić książkę „uzupełnienie”, która wyszła w podobnym czasie. Wróćmy na sam początek czyli skąd w ogóle dowiedziałem się o książce. Dużo pracowałem przy komputerze, a do tego w tym czasie prowadziłem też streaming na twitchu oraz grałem w różnego rodzaju tytuły na komputer.  To wszystko, te kilkanaście godzin dziennie przed ekranem, zmusiło mnie do częstszego wychodzenia z domu i robienia sobie przerwy od patrzenia w monitory. Bardzo łatwo wydedukować, że jestem też „fanem przypadkowych zakupów” i tak też w tym przypadku było. Przechodząc obok księgarni zobaczyłem okładkę książki Total War Rome: Zniszczyć Kartaginę, a przecież obecnie gram w taką grę – TO MUSI BYĆ HIT! Bez zastanowienia wszedłem – ooo promocja! 19zł BIERE TO!

Znów dostałem plaskacza i kubełek zimnej wody na głowę, bo powyższa książka nie należy do najłatwiejszych i najprzyjemniejszych. Nawet wciągnięty w fabułę gry UCIEKAŁEM od czytania tej książki. Skakanie po wątkach, mnóstwo nazwisk i imion, to wszystko w takim nudnawo-oczywistym tonie. Ewidentnie nie jestem „targetem” tego tytułu. Ni to książka historyczna, ni to bujna opowieść o starożytnym Rzymie, Macedonii czy tytułowej Kartaginie.

Oczywiście jest to moje subiektywne zdanie, bo taki też jest ten blog, piszemy to co chcemy napisać i to jak myślimy, bez zbędnego kolorowania. Jeśli coś jest cudowne, to znajduje milion słów, by o tym opowiedzieć, jeśli myślę o tej książce… chciałbym już zakończyć taką recenzję. Przygodowo-historyczna książka na bazie gry, nie chciałbym być krytykiem, bo ileset książek ja w życiu przeczytałem, żebym to oceniał aż tak źle, więc opowiem troszkę o kilku rzeczach, które w książce się dzieją. Po pierwsze, faktycznie często i w niespodziewanych momentach każdy każdego zdradza (nie tylko chodzi o sojusze między głowami państw, ale też o zdrady miłosne etc), pojawia się intryga i taktyczne planowanie bitew, strategii wojskowych, szpiegowania. Jest też tajna akademia szkoląca wojowników, którzy dopiero po swojej próbie generalnej w wielkiej bitwie (choćby pod stolicą Macedoni – Pydną) mogą nazywać się wojownikami. Cel jest jeden – zniszczyć Kartaginę, a to dopiero rozpoczyna wielką ekspansję Rzymu i krwawą rzeź. Krwawą rzeź w trakcie wypraw poszerzających wpływy Rzymu, jak również wewnętrzne wojenki i morderstwa wewnątrz imperium.

Nic więcej nie mogę tutaj powiedzieć, sami przeczytajcie i skonfrontujmy odczucia.