Everdell - najlepsza planszówka 2020?

Everdell - najlepsza planszówka 2020?

EVERDELL JEST NAJLEPSZĄ GRĄ PLANSZOWĄ 2020 ROKU…

… w mojej jaskini domowej. Zacznijmy może od postawienia sobie zasadniczego pytania, co stoi za sukcesem gry planszowej na którą w ogóle spływa łaska mojego zainteresowania się nią? Na pewno hype jaki narobiono wokół planszówki, prostota działania (mechanika), oprawa wizualna (jeśli gra jest po prostu brzydka to jest z miejsca dyskwalifikowana, ot taka już ze mnie sroka) oraz oczywiście przystępna cena. W tym szczególnym porządku.

Zdjęcie pochodzi ze strony wydawcy rebel.pl

A zatem przejdźmy do rzeczy. Dlaczego gra Everdell zyskała takie uznanie, nie tylko w moim domowym zaciszu (mam dwóch synów, chciałbym aby od czasu do czasu było cicho), ale i również globalnie?

Wokół gry narobiono dużo szumu (wiadomo, szumu nigdy za wiele). Im więcej, tym lepiej, byle by się gadało. Gdy gra wychodziła w roku 2018 recenzenci zza wielkiej wody niemalże się nad nią rozpływali. A że piękna, a że cudowna, że działa, a przede wszystkim w miarę szybka i prosta. Co jednak sprawiło, że wtedy nie zainteresowałem się tą grą? Sporo tekstu na kartach. Dodam tylko szybciutko, że grywam w planszówki przeważnie z moją starą  kochaną żonką albo ze starszym z synów. Jeśli oni ze mną nie zagrają, to równie dobrze mogę iść do kąta, powypychać monety z kartonu i pobawić się z młodszym z synów w sklep. Dużo malutkiego tekstu na kartach również zdyskwalifikowało u nas Terraformację Marsa. Pomyślałem sobie, przecież to u mnie w domu nigdy nie przejdzie. Dałem sobie spokój…

I tak upłynęło trochę czasu, do momentu gdy w Polsce grę postanowiło wydać wydawnictwo Rebel i temat gry powrócił jak bumerang, waląc mnie prosto w czoło. Po obejrzeniu jeszcze tylko 100 filmików na YouTubie postanowiłem grę zakupić (oczywiście bez niczyjej wiedzy, inaczej by nie przeszło – kto tego nie zna niech pierwszy rzuci kamieniem). I muszę śmiało przyznać, że był to najlepszy planszówkowy zakup ever…

Zatem przejdźmy do rzeczy – o co w tej gierce tak naprawdę chodzi? W wielkim skrócie, w grze Everdell gracze budują własne miasto zagrywając przy tym karty budynków oraz stworzeń. Aby tego dokonać należy pozyskiwać odpowiednie do tego surowce przy pomocy naszych małych drewnianych pracowników. Gra toczy się tak naprawdę przez cztery rundy a w swojej turze gracz może wykonać jedną z trzech akcji. To wszystko!

Prostota, prostota i jeszcze raz prostota. Po pierwszej rozgrywce wiedzieliśmy już co i jak. Za to właśnie kocham planszówki, za to że nie muszę sobie podcinać żył za każdym razem, gdy muszę tę grę komuś wytłumaczyć. Owszem, na początku zajmie nam trochę czasu aby zaznajomić się z tekstem na kartach, ale gdy już do tego dojdzie, wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa w układanie strategii, kombosów i aby to moja wioska była lepsza niż twoja.

W grę graliśmy w maksymalnie trzy osoby, grało się optymalnie i przyjemnie. Jednak, moim zdaniem, gra jest stworzona do gry w dwie osoby – szybko i naprawdę sprawnie. Zatem jeśli zastanawiasz się jak spędzić miły wieczór ze starą  żoną, Everdell będzie idealnym rozwiązaniem.

Słowa pochwały należą się również Panu, który jest odpowiedzialny za oprawę graficzną. Miód, cud i orzeszki. Gra jest PRZE-ŚLICZ-NA! Ze świecą szukać piękniejszej i bardziej kolorowej planszówki.

Zdjęcie pochodzi ze strony wydawcy rebel.pl

Cena za grę oscyluje w granicy około 200 PLN. Wydaje się dość dużo jak na grę planszową, ale to co dostajemy w zamian naprawdę jest warte naszych pieniędzy. Komponenty są z najwyższej półki. Jedyne do czego można się nieco przyczepić to Wieczne Drzewo, które po wielokrotnym składaniu i rozkładaniu może się zużyć, i nie do końca spełnia zamierzoną rolę (pro tip dla przyszłych nabywców – złóżcie raz drzewko i postawcie je po zakończonej rozgrywce gdzieś na półce, aby uniknąć ścierania się kartonu).

Warto też dodać, iż do gry wydawane są na bieżąco dodatki, które sprzedawane są na pniu (i również nie są tanie). Fakt ten mówi naprawdę dużo o sukcesie jaki odniósł Everdell, a końca na szczęście nie widać.
Łapcie za swój egzemplarz i nie dziękujcie 🙂